Prezenty, prezenciki!

prezent_religijny-1080x475

Wszyscy lubimy je dostawać, prawda? Niektórzy mniej, inni bardziej. Mnie jednak najbardziej cieszy sama istota dawania ich bliskim. Taki mały sposób na powiedzenie „Dziękuję za kolejne wspólne święta”. W życiu ogólnie rzadko kiedy mamy taką okazję, by po prostu podziękować. Zazwyczaj kiedy to robimy to jesteśmy pytani: „Za co?”
i szukamy wyjaśnienia. W święta nie trzeba szukać powodów, bo sam fakt, że znowu możemy spędzić razem wigilijny wieczór to więcej niż ktokolwiek mógłby pragnąć. Najgorzej to w ten magiczny czas być samotnym, a więc jeśli znasz kogoś takiego to powiedz mu „Wesołych Świąt!” zamiast minąć go na ulicy tak, jak robisz to na co dzień. Tobie wyda się to mało, ale dla tego człowieka to już ogromny prezent od Ciebie 🙂

Prezenty, prezenciki… Na szczęście ten etap świąteczny mam za sobą. Dlaczego „na szczęście”? Bo jednak chodzenie od sklepu do sklepu nie należy do moich ulubionych zajęć. Tym bardziej sprawia mi radość dawanie prezentów, bo w głębi serca wiem ile kilometrów pokonałam w galerii handlowej, by zdobyć te wyjątkowe, dobrane do gustu i charakteru odbiorców. W tym roku umówiliśmy się rodzinnie między sobą, że robimy sobie „małe niespodzianki”, ale wnioskuje, że dopóki ktoś w domu nie scharakteryzuje słowa „małe” to tak naprawdę nie będzie „małych niespodzianek” 😛

Co do prezentu dla mojego Piotra to chyba już przeszłam samą siebie w szukaniu tego właściwego. Najpierw przeszłam całą jedną galerię, by stwierdzić, że nie ma w odpowiednim rozmiarze tego co mi się podoba, więc poszłam do galerii oddalonej o 10 minut, by znaleźć rozmiar, ale stwierdzić, że jednak mi się nie podoba, pójść do innego sklepu, nie znaleźć znowu rozmiaru, aż w końcu wrócić do poprzedniej galerii i zrobić w końcu ten ostateczny zakup. Czas? 3 godziny. Zmęczenie? Psychika siadła. Fizycznie ok. Radość? OGROMNA. Niestety do tej pory nie udało mi się dowiedzieć, co P. wymyślił dla mnie, choć śpiewam mu raz po raz przerobioną wersję czołówki „Misia Uszatka”. Jego zdaniem stworzyłam „Misia z depresją”. Przypominacie sobie jak to leciało? „Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, znam się z dziećmi nie od dziś…” i tak dalej. A teraz przy tej samej melodii zanućcie „Jestem sobie mały miś, smutny miś iiii nie lubi mnie już nikt…”. Depresyjny miś niestety do tej pory nie przekonał Piotra do zdradzenia prezentowego sekretu, ale może u was to zadziała 😀

Jednak przy tej całej radości z dawania jest coś, co ewidentnie denerwuje mnie w gorączce prezentowej, a mowa tutaj o zwiększonej ilości ogłoszeń typu „Kupię szczeniaka”. 1124-kot-to-nie-prezent-prosimy-o-udostepnianie-0Nie wiem, naprawdę nie wiem, kiedy ludzie w końcu się nauczą, że zwierząt nie daje się w prezencie. Bynajmniej nie psów czy kotów. To nie są pluszowe zabawki na kilka dni, a obowiązek na całe ich życie, które nie jest 2-letnie jak w przypadku chomików. Choć z własnego doświadczenia wiem, że między opieką nad chomikiem i kotem nie ma zbyt dużej różnicy. Jedno i drugie czuje, musi jeść, pić, a czasem i choruje, co wiąże się z kosztami. Dlatego przywołuje wszystkich do porządku i apeluję: NIE KUPUJCIE ZWIERZĄTEK POD CHOINKĘ! A jeśli bardzo chcecie przygarnąć któreś do swojego domu to po świętach odwiedźcie schronisko. Koniec grudnia to czas kiedy jest tam aż tłoczno od „nieudanych prezentów”. Jeszcze raz powtarzam: TO NIE SĄ PLUSZOWE ZABAWKI!

25555777_1747260468670347_1897165489_n

Życzę Wam udanych prezentowych wyborów i uśmiechniętych twarzy Waszych bliskich kiedy już rozpakują świąteczne paczki! Choć sam fakt, że o kimś pomyśleliście to już ogromny dar, prosto z serca 🙂

5 myśli na temat “Prezenty, prezenciki!

  1. Prezenty to właśnie jedna z rzeczy, za które uwielbiam Święta! 🙂

    Ja z moim A. w tym roku postanowiliśmy wyjątkowo zrezygnować z niespodzianek prezentowych i razem wybrać się na świąteczne zakupy w poszukiwaniu rzeczy praktycznych, które przydadzą nam się po przeprowadzce. To było trudniejsze niż nam się zdawało 😛 Kto by się spodziewał, że można 40 minut zastanawiać się nad odpowiednią średnicą patelni 😀

    I zgadzam się z Tobą co do zwierząt. To nie są byle przedmioty, które można wymienić czy wyrzucić. To żywe istoty, które potrzebują miłości tak jak my. Okropnie mnie drażni sam pomysł dawania zwierzaków pod choinkę, bo wiem, że w styczniu i lutym będziemy znowu czytać na portalach informacyjnych ile to psiaków znaleziono przywiązanych do drzew! Nie mogę, nie mogę! Gardło mi się ściska na samą myśl….

    Polubienie

    1. A może by tak zacząć dawać ludzi pod choinkę? 🙂 Wyobrażasz sobie? Haha… 🙂

      Jeszcze jedne święta i pewnie i mnie czekają przeprowadzkowe prezenty świąteczne 😀 A co do patelni to średnica jest arcyważna! Musi się zmieścić duuużo jedzonka 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ludzie stoją na czele królestwa żywych istot zamieszkujących Ziemię, a zachowują się conajmniej idiotycznie… Nawet komentować już nie będę naszych ludzkich poczynań, bo się tylko zdenerwuję przed samą Wigilą -_- Na myśli mam oczywiście traktowanie zwierzątek w taki sposób.

    Ja zakupy robię tylko i wyłącznie online. Nie ma mowy o żadnym chodzeniu po sklepach. Na laptopie/telefonie wszystko mam przed nosem, wybór o jakim się nie śniło, wszystko w jednym miejscu i przy ciepłej mlecznej herbacie 🙂 eBay to mój najlepszy internetowy przyjaciel, zaraz po moim blogu haha 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s