Dążąc ku perfekcji.

20180112_132010

Hej!

Tak sobie myślę, że ja chyba nie potrafię prowadzić spokojnego życia. Cały czas muszę coś robić, choć w tym przypadku „muszę” to za mocne słowo, bardziej bym powiedziała, że po prostu CHCĘ, tak CHCĘ, to perfekcyjne stwierdzenie. Z tego też względu w tym tygodniu spędziłam na basenie jakieś 4 dni z rzędu, co w połączeniu z uczelnią dawało efekt wychodzenia przed 9 i wracania po 21, ale niczego nie żałuję. Dużo się nauczyłam w tym czasie, a to tylko potwierdza moją regułę, że czasem warto się przemóc, zapomnieć o zmęczeniu i po prostu zrobić to, co się ma do zrobienia.

Jeśli niektórzy z was są na studiach lub byli to na pewno znają prawo mówiące o tym, że planowanie sobie czegokolwiek na „po-zajęciach” zazwyczaj wygląda tak, że z uczelni wychodzisz o 15, a to coś zaplanowane zaczyna się gdzieś pomiędzy 18 a 19. W moim przypadku powrót do domu nie ma najmniejszego sensu, bo spędziłabym w nim jakąś godzinę, a więc spokojnie mogę nazwać swój „przypadek” beznadziejnym. Co więc robić w wolnym czasie? Na pewno w pierwszej kolejności zjeść szybki obiad (fast-food lub jakieś inne express marche), a później spędzić czas wolny na basenowych trybunach, bardzo dłuuuugi czas wolny.

Teraz każdy chcę pływać, co dla mnie jest ekstra, bo nie ma lepszej formy aktywności jak ta w wodzie. Kiedy byłam dzieckiem to jeszcze nie było takiego szału na naukę pływania. Mi i moim znajomym z piaskownicy wystarczyło podwórko przez cały rok i kąpielisko letnie zaledwie kilka minut od domu (dzisiaj to co najwyżej zbiornik chemiczny, ech). Oczywiście przyszedł czas na jako taką naukę w 2 klasie szkoły podstawowej. Akurat wtedy kiedy wszystkie dziewczynki miały długie włosy w oczekiwaniu na Komunię Święta. Ja byłam jedną z nich. Do dzisiaj podziwiam moją Mamę za jej wytrwałość przy suszeniu ich na trzy ręce (jej dwie i jedna jakiejś innej mamy). Czasem miałam wrażenie, że 45 minut pływania trwało krócej niż doprowadzenie włosów do stanu wyjściowego. Po Komunii pożegnałam się z długimi włosami, ale nie z basenem. Zdobyłam żółty czepek, a kolejną „naukę” dopiero ufundował mi AWF przy okazji też dając do zrozumienia, że muszę cały proces zacząć od nowa, bo poza utrzymaniem się na wodzie nic więcej nie potrafię.

Za to teraz jest totalny SZAŁ! Szaremu człowiekowi ciężko jest wyskoczyć sobie na pływalnie w godzinach między 10 a 18, bo basen pęka w szwach. Wcześniej się denerwowałam, że nie mogę iść popływać wtedy kiedy mam na to ochotę. Zmieniło się to właśnie ostatnio, kiedy tak spędziłam trochę czasu na trybunach i zobaczyłam, jak te dzieciaczki wytrwale przepływają 1 basen, 2, 3… 8, 10! W płetwach i bez, z deską, na grzbiecie, żabką i jeszcze dużo by tu można było wymieniać. Jednak to jeszcze nic przy pływaczkach synchronicznych, gdzie patrząc po niektórych to musiały już świetnie pływać w wieku 3 lat skoro nie mając nawet 10 potrafią tyle wytrzymać pod wodą i wywijać nogami na lewo i prawo, i ciągle dążą ku perfekcji. Chciałabym, a właściwie głęboko wierze w to, że większości z tych młodziaków podoba się czas, który spędzają w środowisku wodnym.

Całe te 4 dni moich obserwacji nauki pływania, a także prowadzenia swoich zajęć z aqua świetnie udało mi się podsumować wystawą Body Worlds. Razem z Piotrem planowaliśmy to wyjście jeszcze w 2017, ale nic nie stało na przeszkodzie, by teraz to nadrobić. Jestem pod ogromny wrażeniem tego, co widzieliśmy. Jeszcze nigdy ciało człowieka nie była mi tak bliskie. Żałuję, że nie skusiłam się na ten pokaz na 1 roku studiów, gdy był we Wrocławiu, a ja akurat uczyłam się anatomii i walczyłam o „być albo nie być” zdając jedno kolokwium za drugim. Okazuje się, że to, co do tej pory mogliśmy znaleźć w podręcznikach to tak naprawdę minimum. Jeśli jednak mam opisać uczucia jakie Nam towarzyszyły przechodząc od eksponatu do eksponatu to po prostu podzielę się z Wami zdjęciami. Nie zrobiłam ich zbyt wiele, bo zbyt mocno zapierało mi dech w piersiach, by pamiętać o uwiecznianiu tej kontrowersyjnej wystawy. Zapraszam na krótki pokaz slajdów! 🙂 Człowiek to perfekcyjny wytwór

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

A jakie są Wasze odczucia? Czy tego typu wystawy powinny być na porządku dziennym, czy jednak wciąż w grupie tematów „tabu”? Czekam na komentarze, buziaki! 🙂

comment_ufuovktmiu9mrnxmm9asfn3xtq4dj2v4

21 myśli na temat “Dążąc ku perfekcji.

  1. O kurczę! Rewelacyjna wystawa! Ja uważam że jest ok, a jak ktoś wrażliwy to niech nie idzie i nie ogląda. Nie rozumiem w ogóle czemu ludzie robią TABU z LUDZKICH rzeczy, z ludzkiej natury… tak jakby sie swojej natury chcieli wyprzeć..

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czemu tabu? Przecież to normalne, ludzkie ciało. Czy ludzie też się gorszą jak oglądają się nago w lustrze? Niektórzy naprawdę popadają w skrajności… nie uważasz?

    Baaardzo chciałabym zaliczyć też taką wystawę, mam nadzieję, że kiedyś zorganizują podobną mojej okolicy. A jak nie, to może w końcu z moim A. się wybierzemy 🙂

    Teraz faktycznie jest szał na pływanie. Moja chrześnica pływa od 3 roku życia czyli już 8 lat, jeżdżę z nią (jako wierny kibic) na zawody co jakiś czas, ale my tłumaczymy jej, żeby traktowała to bardziej jako zabawę i okazję do podrasowania kondycji i wyładowania się. Raz byliśmy na zawodach profesjonalnych i powiem Ci, że nawet ja czułam się źle przez wszechobecną presję. Tam wszyscy nastawieni na medale, atmosfera co najmniej jak na igrzyskach olimpijskich a przecież tak naprawdę to jeszcze dzieci…
    Wydaje mi się, że trzeba zachować zdrowy rozsądek i tak, jak piszesz – najważniejsze, żeby te dzieciaki odczuwały z tego powodu radość, a nie spełniały chore ambicje rodziców. O takim zjawisku pisałam kiedyś u siebie, zajrzyj jak masz ochotę: https://bagateleibibeloty.wordpress.com/2017/06/12/ambicja-wykorzystuj-ja-z-glowa/ .

    Rozpisałam się, ojoj! Pozdrowienia przesyłam! 🙂

    Polubienie

    1. Doszłam do takiego samego wniosku! Albo czujemy się zawstydzeni ciałem albo wręcz się eksponujemy aż za bardzo… Może chociaż będzie w jakimś większym mieście obok Ciebie, bo skoro byli we Wrocławiu, a teraz w Poznaniu to na pewno jakoś dalej to pociągną!

      Super, że Twoja chrześniaczka od malucha pływa i że sprawia jej to radość! Taka ciocia-kibic to skarb 😀 Buziaki :*

      Polubienie

  3. Mnie ta wystawa trochę przeraża, bo to byli i są nadal ludzie. Nie pociąga mnie ona, mimo, że ciało człowieka, zresztą jak sam człowiek, jest fascynujące. Ale też mnie nie obrzydza. Z jednej strony oddanie ciała na taką wystawę jest trochę snobistyczne, ale z drugiej strony, nie chciałbym być w skórze tych rodzin, które mają świadomość, że ich babka jest elementem wystawy. Mój jeden wykładowca mawiał, że „skandale – edukują”. Myślę, że ta wystawa może być punktem wyjścia do wielu dyskusji. A i jeszcze jedno. Nie chciałbym, żeby nie przekroczono kiedyś cienkiej granicy, na której balansuje autor wystawy. Sądzę, że nie chodzi o ograniczenie tylko o wychowanie do śmierci, życia i ciała.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zazwyczaj uczeni przekazują swoje ciała w celach badawczych, a nie ich rodziny, więc według mnie to jest ok. Ja też chciałabym mieć coś do powiedzenia nim mnie zakopią w piachu i np jestem mocno za oddaniem zdrowych organów 🙂 To bardzo kontrowersyjna wystawa na którą no głównie chodzą biologiczny fanatycy – jak np ja! 😛

      Polubienie

  4. Kurcze, Kasiu, nie zapisują się moje komentarze, (czy też komentarz, już nie wiem) przy poprzednim wpisie/wpisach.
    No, ale do rzeczy: co do wystawy to chyba nie jest mój gust. Od razu też staje mi przed oczami ostatni „Superwizjer” bodajże, czy „Uwaga”, gdzie pewna pani bezskutecznie walczy o odzyskanie ciała swojej matki, która mieszkała w Niemczech, i tamże została uznana za niepoczytalną, a jej ciało po śmierci zostało wykorzystane właśnie do takiej wystawy. Kobieta twierdzi, że podpis jej matki pod zgodą był podrobiony, ale niemiecki sąd ją zbywa. To tak tylko, przy okazji tematu.
    Boszszsze żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce… wybrać się wreszcie na basen!

    Polubienie

  5. Właśnie w zeszłą sobotę byliśmy z synkiem na jego pierwszej lekcji pływania 🙂 Ale nie wymagam od niego perfekcji. Moja siostra w wieku 8 lat zdobywała już medale, wieć jeśli mój Młody też podłapie pływanie, to będę się bardzo cieszyć, jednak bez presji! Pływać TRZEBA umieć- może ono uratować życie.

    Wystawa jest faktycznie kontrowersyjna. W sumie to za mało powiedziane- raczej ryzykowna. Nie byłabym pewna pochodzenia tych ciał. Dla wiedzy i dreszczyku grozy możnaby się przejść, ale nie wiem czy nie kojarzyłoby mi się to z wojną, czy jakimiś innymi rodzajami ludzkiej zagłady. Ciężko mi zdecydować :/

    Polubienie

    1. Święte słowa! W dodatku nie tyle nasze, co czyjeś 🙂

      Musiałabyś po prostu to zobaczyć, by wyciągnąć wnioski. Tak jak pisałam wolę pokazać zdjęcia niż pisać o swoich wrażeniach, by każdy ocenił to według swojego własnego ja :*

      Polubienie

      1. Moja siostra studiuje radioterapię, więc ma kontakt ze zwłokami w kostnicy w ramach wykładów z anatomii człowieka. Dzieje się to jednak za zamkniętymi drzwiami i ma to sens edukacyjny. Czym innym jest wywlekanie ciała ludzkiego na publiczny pokaz tak, jakby nie zasługiwało na szacunek i spoczynek po śmierci. Ta wystawa jest faktycznie bardzo kontrowersyjna i im dłużej o niej myślę, tym większy problem taboo w niej widzę. Ale czy wszystkie taboo powinny być obalane? 🙂 🙂 🙂

        Polubienie

      2. Myślę, że Ci co oddawali swoje ciała w tym celu mieli tego świadomość, więc może dlatego nie czuje się zniesmaczona. Jest kontrowersyjna, bo wkradają się ludzkie poglądy. Na pewno nie chciałabym być eksponatem po śmierci, ale jak ktoś miał taką fantazję to niech sobie ma xd

        Polubienie

  6. Wystawa ciekawa, dwa razy przechodziłam, nie zaszłam, bo wówczas bilety wydały mi się głupio drogie. Ale sam pomysł na wystawę dość niezwykły. Kiedyś w końcu ta wystawa i ja spotkamy się w jednym miejscu.

    Perfekcji unikam jak mogę, bo to zarzewie wszelkiej patologii mentalnej ;p

    Polubione przez 1 osoba

    1. We Wrocławiu także przeszłam tylko obok niej bo cena mnie zwaliła z nóg, ale jak przyjechała do mojego miasta to już nie mogłam 2 raz sobie odpuścić. Raz się żyje, za miesiąc nie będę pamiętać ile wydałam na bilet 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s