Sierpień, sierpień i po sierpniu!

IMG_20190901_110823.jpg

Hej!

Niemożliwym wydaje się fakt, że dzisiaj mamy już 1 września. Czyli to jednak prawda, że „czas” to słowo całkowicie względne. Czas płynie jak chce, raz szybciej, raz wolniej. Wszystko zależy czym jesteśmy zajęci i jak bardzo nas to interesuje. Jeśli patrzeć na to w ten sposób to mój sierpień był naprawdę ciekawy, bo naprawdę nie wiem kiedy minął. Już jutro moje pierwsze rozpoczęcie roku szkolnego w roli nauczyciela. Nie mogę się doczekać, a jednocześnie czuje lekki skręt żołądka. Od rana czytam różnorodne dokumenty, a przy okazji zaglądam na różne strony w poszukiwaniu wskazówek na te pierwsze szkolne dni. Jeju! Po tylu latach nauki wracam do szkoły, tak jakby było mi jej jeszcze mało 😛

Sierpień zaliczam do udanych, zresztą to mój ulubiony miesiąc jak już nie raz tutaj wspominałam 🙂 Początek był dość aktywny, ponieważ razem z P. pojechaliśmy w góry, o czym pisałam tutaj: ReSTART, a także tutaj: Adršpašské skalní město. Jak na razie oba wpisy to namiastka całego wyjazdu, ale myślę, że bliżej jesiennych wieczór pojawi się ich więcej. W końcu mam Wam tyle do pokazania i opowiedzenia, że na pewno się nie obejdzie! Jednocześnie przyznaję się bez bicia, że przez cały sierpień to były jedyne wpisy, co jest do mnie w sumie niepodobne, ale naprawdę nie wiem kiedy minęły mi te wszystkie dni i tygodnie. Postaram się poprawić, choć nie ukrywam, że wrzesień będzie dla mnie bardzo intensywny!

W sierpniu mieliśmy z P. miły akcent, bo został rok do naszego ślubu. To sprawia, że teraz czeka nas równie dynamiczny czas, począwszy właśnie od września! Chciałabym, jak najszybciej znaleźć suknie, póki jest ładna pogoda, bo nie wyobrażam sobie w zimie rozbierać z płaszcza, swetra i jeszcze innych warstw, i to w kilku salonach po kolei… Kilka dni temu wygrałam podwójne zaproszenie na Targi Ślubne „Wedding Dream”, które organizuje Iza Janachowska ❤ Pierwsze targi są w ostatni weekend września w Warszawie, a drugie w Poznaniu 5 i 6 października. Zdecydowaliśmy, że to dobra okazja, żeby oderwać się od rzeczywistości po moim wrześniowym debiucie, więc wybierzemy się do Wawy 🙂 Bardzo się cieszę, naprawdę!

img_20190901_113306.jpg

Na pewno nie mogę nie wspomnieć o tym, że tydzień temu w niedzielę wybraliśmy się z P. na wycieczkę rowerową. Przejechaliśmy ponad 50 kilometrów polnymi drogami i szosami. Meta była na plaży nad jeziorem, 26 kilometrów od naszego domu. Powrót oczywiście był trochę cięższy, ale ja należę do tych, którzy lubią, gdy mięśnie bolą w ten „pozytywny sposób” 😀 Ktoś mnie pewnie zapyta jakim cudem ból może być pozytywny, ale naprawdę może. Zwłaszcza, jak jest to wynik świetnej przygody w dobranym towarzystwie ❤  Ten rowerowy wypad to chyba była taka wisienka na torcie całych wakacji. Odreagowałam i dotleniłam mózg. Cieszę się, że udało mi się wygospodarować na to trochę czasu. Naprawdę było warto 😉

69622697_2640829565980095_3281251677230858240_n

Ostatni tydzień sierpnia spędziłam na półkoloniach pływackich na których zresztą byłam w ferie i w zeszłe wakacje. W sumie w tym roku miałam nie iść, ale potrzebowali kogoś pilnie na 3 dni, a sama przyjemność pracować z kadrą tych kolonii, no i oczywiście dziećmi 🙂 Przy okazji miałam już rozgrzewkę przed wrześniem, choć trafiły mi się dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Tak sobie myślę, że nie mogłabym uczyć w klasach 1-3, oszalałabym. Dobrze więc, że wybrałam więc II etap nauczania, uff… 😀 W każdym razie cieszę się, że mogłam spotkać się ze starymi znajomymi, a przy okazji im pomóc, chociaż przy tych upałach praca na basenie jest podwójnym wyzwaniem mimo wszystko.

W zeszły czwartek byłam również na swojej pierwszej Radzie Pedagogicznej i tak jak do środy kompletnie nic nie wiedziałam, tak w czwartek wszystko mi się rozjaśniło. Nauczyciele w mojej szkole wydają się być naprawdę w porządku, tak jak i dyrektorzy i inni pracownicy szkoły. O wszystko można spytać bez obaw, że nie otrzyma się wiadomości zwrotnej. Plan lekcji też mam bardzo fajny, a jeszcze dostałam 2 godziny dodatkowych zajęć pozalekcyjnych, które mogłam sobie sama wybrać, także postawiłam na tańce. W końcu w niczym się tak nie czuje, jak w pracy z muzyką, więc chętnie wykorzystam ten fakt 😛

Myślę, że mimo wiązania wolnego czasu z pracą i to rozmaitą, bo i zajęcia grupowe, i ostatnie dni na recepcji, i kolonie, i wdrażanie się w życie szkoły, to naprawdę czuję, że wypoczęłam. Teraz czeka mnie istny maraton, a i pewnie będę na początku będę wykończona, bo rzeczywiście czeka mnie mnóstwo pracy, ale czego się nie robi dla wymarzonej pracy 🙂

Życzę Wam udanego tygodnia, a także…

Cierpliwości moim kolegom i koleżankom po fachu,
a rodzicom wyrozumiałości dla swoich pociech i dla nas – nauczycieli 🙂

4 myśli na temat “Sierpień, sierpień i po sierpniu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s