„Joker” razy dwa!

giphy

Hej!

Dzisiaj będzie o filmie, który nie dość, że chwycił mnie za serce, to jeszcze pobudził wszystkie neurony w moim mózgu, po czym zmiótł mnie z sali kinowej i chyba w ogóle z dotychczasowego życia. Tak, mowa tutaj o absolutnej wisience tego roku. Przed Wami Joker w wydaniu, które zaskoczyło chyba wszystkich 😉 Cytując moją Mamę: „Myślałam, że to będzie po prostu film o Jokerze tym z Batmana. Byłam przygotowana na typową dla takich filmów rozróbę…”. Ta sama Mama koniec końców widziała ten film trzy razy. Przy tym trzecim razie byłam również i ja zaliczając tym samym drugie podejście. Za pierwszym byłam z moim P. i również spodziewałam się rozróby. Rozróba była, ale psychiczna, a ślad pozostał do dzisiaj. Muzyka! Majstersztyk (bo tak się to pisze, prawda?)! Genialnie oddaje klimat filmu, a w połączeniu ze zdjęciami powoduje, że wszystkimi zmysłami można przenieść się do Gotham. Brud, smród i ubóstwo, a w tym wszystkim główny bohater, który od razu zdaje nam się widzieć jako ten nieszczęśliwy, samotny w tłumie.

giphy-1

Nie jestem wielką fanką filmów o Batmanie, ale za to uwielbiam Jokera. Dla mnie to postać, której nie da się nie lubić. Przede wszystkim urzeka mnie w nim to, że co by się nie działo zawsze wygląda po prostu dobrze. Garnitur, koszula i kamizelka, która jest totalnym MUST HAVE w każdej odsłonie. Tutaj jednak poznajemy kogoś więcej niż tylko Jokera, bo na ekranie pojawia się Arthur Fleck. Z pozoru normalny człowiek, który lubi przebierać się za klauna i rozbawiać ludzi, a jego największym marzeniem jest występowanie przed publicznością jako komik. Niestety boryka się z chorobą neurologiczną, która objawia się napadowym śmiechem. Ciekawy zbieg okoliczności, prawda? Jednak jego przypadłość powoduje, że spotyka go mnóstwo niezrozumienia ze strony społeczeństwa, często też pada ofiarą pobicia i choćby nie wiem jak starał się zdławić śmiech to niestety nie potrafi go powstrzymać. Życie Arthura w ciągu 2 godzin filmu zostaje wywrócone do góry nogami. Z dnia na dzień zostaje bez opieki psychiatrycznej, następnie traci pracę w której się spełniał, aż dociera do momentu, w którym jego największy idol postanawia ośmieszyć go na ekranach całego Gotham. W dodatku okazuje się, że najważniejsza kobieta w jego życiu, ukryła przed nim jego pochodzenie, co już całkiem doprowadza go do szaleństwa. Któregoś dnia nie wytrzymuje kolejnego pobicia i naciska spust raz, drugi i… trzeci, przez co pierwszy raz w życiu zaczyna czuć, że naprawdę istnieje.

58a29eb2-c1e6-4413-ad53-58cc1f89e693

Nie chcę tutaj robić spoilerów, bo film nadal jest puszczany w kinach, ale po obejrzeniu go aż dwa razy mam wiele przemyśleń. Przede wszystkim to, że mimo osadzenia akcji w latach ’80 XX wieku to jednak nieźle oddaje obecne czasy. Samotność w tłumie, niezauważalność, odrzucenie przez społeczeństwo i podział na tych bogatych oraz tych biednych. Bo czy dzisiaj tak nie jest? Jeśli ktoś odstaje od reszty to z góry jest uważany za trędowatego, a przecież co człowiek to inna przypadłość. Maski, które pojawiają się podczas strajku mieszkańców Gotham są również w jakiś sposób nawiązaniem do obecnej sytuacji życiowej ludzi. W środku rozgoryczenie, a na twarzy uśmiech, który u każdego wygląda tak samo w stylu kopiuj-wklej. Jednocześnie potwierdza to wcześniejszą tezę, że najlepiej jest wtedy, gdy się nie odstaje od reszty. Chociaż żyjemy w XXI wieku to nadal zauważam wśród ludzi nie tyle brak tolerancji, co samo przyzwolenie na to, że można wytknąć kogoś, kto jest inny. Bardzo łatwo radzimy sobie z szufladkowaniem ludzi na zdrowych, chorych, lepszych, głupszych, tych co oszukują i złodziei. Kiedy mijamy osobę zaburzoną na ulicy to albo jej unikamy, albo staramy się jeszcze bardziej utrudnić jej życie.

original

Gdybym miała wymienić powody dla którego warto obejrzeć ten film to na pewno będzie to genialna gra aktorska Joaquina Phoenixa, rewelacyjne zdjęcia i muzyka, która wbija w fotel jednocześnie pogrążając widza w nostalgii. Nie jest to łatwa produkcja, bo wymaga niezwykłego skupienia się do tego stopnia, że nawet jedzenie popcornu zdaje się przeszkadzać 🙂 Mnie nie wystarczył raz, a teraz nie mogę się doczekać nominacji do Oscarów.

giphy-2

Nas (mnie i P.) tak urzekł ten film, że znaleźliśmy na Netflixie „Gotham”, w którym akcja toczy się od momentu zamordowania rodziców Bruce’a Wayne’a (David Mazouz), czyli wtedy kiedy jeszcze był młodym paniczem. Główną rolę natomiast odgrywa w nim detektyw James Gordon (Ben McKenzie) ze swoim partnerem Harvey’em Bullockiem (Donal Logue). Serial jest po brzegi wypełniony zwrotami akcji, a każdy odcinek sprawia, że chce się obejrzeć kolejny i kolejny i… oczywiście kolejny! Polecam! Z pewnością Wasze zimowe wieczory nabiorą nowego kunsztu 😀

tenor

*

Przede mną weekend w czasie którego zamierzam jak najwięcej odpocząć, bo coraz bardziej czuję spięcie w okolicach karku. Jeszcze tylko 3 tygodnie do świąt, więc chyba można rozpocząć odliczanie 🙂

Miłego weekendu, Kochani! ❤

3 myśli na temat “„Joker” razy dwa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s