Halo Ziemia! Jesteś tam jeszcze?

Hej! Do napisania tego wpisu natchnęła mnie Bagatelka swoim postem Plastikowa zbrodnia, który Wam bardzo polecam. Może do eko-świrów nie należę, ale pewne jest, że kocham naturę i mogłabym się nią zachwycać bez końca. Tak, jakbym mogła zabrać z ulicy wszystkie zwierzęta, choć wiem, że nigdy nie będę miała ku temu warunków. Tym bardziej boli mnie, … Czytaj dalej Halo Ziemia! Jesteś tam jeszcze?

Ciąża to nie choroba, a ograniczenia są tylko w naszych głowach!

Hej!!! Chyba trzeci raz podchodzę do dzisiejszego wpisu. Nie wiem czy to przez rozkojarzenie albo bardziej prawdopodobne zmęczenie, ale nie mogę pozbierać słów! Tak, jak zawsze mogę pisać i pisać, linijka za linijką, tak musiał minąć cały dzień bym w końcu przysiadła i coś tu napisała. Dobra, koniec tego jęczenia, bo jeszcze znowu się wycofam … Czytaj dalej Ciąża to nie choroba, a ograniczenia są tylko w naszych głowach!

Nasza pierwsza „dyszka”!

Hej!Od czasu Biegu 100-lecia Niepodległości nie miałam nawet okazji by usiąść i do Was napisać. Co u Was? Jak minął Wam tydzień? U mnie było i w sumie nadal jest dosyć intensywnie. Z uczelni do pracy, z pracy do domu, z domu do remontu i tak na okrągło.  Nie było w sumie nawet chwili, by … Czytaj dalej Nasza pierwsza „dyszka”!

Antyszczepionkowa selekcja naturalna

Hej!! Dzisiaj poruszę temat, który zatruwa życie trzeźwo myślącym ludziom. Temat, który podzielił ludzi, jak rozłam kościoła anglikańskiego. Temat, który jest niewygodny, bo w tej chwili czytając słowo "szczepionka" można nabawić się autyzmu. Od razu mówię - nie chcesz nie czytaj, choć myślę, że warto obudzić się z (anty)szczepionkowego letargu. Nie lubię igieł ani chodzenia do lekarza. … Czytaj dalej Antyszczepionkowa selekcja naturalna

Jak nie urok to… lemoniada

Hej! W końcu znalazłam dla Was chwilę czasu. Możliwe, że jest to spowodowane moim brakiem mocy, który sprowadził mnie do poziomu łóżka. Jeszcze chora nie jestem, ale mój organizm krzyczy wniebogłosy: "Kaśka, wirus wyciąga do Ciebie swoje obleśne łapy!". Ja jestem akurat z tych, którzy słuchają sygnałów od swojego ciała i dlatego właśnie leżę sobie … Czytaj dalej Jak nie urok to… lemoniada

#razemzGRU

Kochani, jest sprawa! Mało kto wie o tym, że pewna POLSKA drużyna piłki ręcznej plażowej ma szansę wziąć udział w Pucharze Mistrzów na Sycylii. Mowa tutaj o BHT GRU JUKO Piotrków Trybunalski! Zarówno żeńska, jak i męska sekcja w tym roku zdobyła tytuł Mistrza Polski. Mogą iść po więcej, mogą reprezentować nasz kraj w tej mało … Czytaj dalej #razemzGRU

Bo do „tanga” wystarczy dwojga ;-)

Hej! Jutro ostatni dzień września, kiedy to zleciało?! Kończy się szczęśliwie, choć mógłby jeszcze z 2 tygodnie potrwać. Trochę nie chce mi się wracać na uczelnie, ale no już trudno, ostatni rok chyba szybko minie. Przynajmniej mam taką nadzieję... 😛 Udało nam się kupić w końcu auto, a więc temat samochodu oficjalnie uznajemy za zamknięty. … Czytaj dalej Bo do „tanga” wystarczy dwojga 😉

Trening mentalny: Czyli jak umysłem wpłynąć na nasze ciało.

Hej! Jutro mam egzamin teoretyczny na prawo jazdy... Robię te testy i robię, i tak sobie myślę, że nie bez powodu ktoś tam kiedyś powiedział: "Ucz się, ucz. Nauka to potęgi klucz". Pod tym cytatem mogłabym podpisać swoją Mamę albo Babcię, bo szczerze nie mam pojęcia kto jest autorem tych mądrych słów. Może Wy wiecie? Trening … Czytaj dalej Trening mentalny: Czyli jak umysłem wpłynąć na nasze ciało.

Dlaczego dzieciom „zabrania się gry w piłkę”?

Hej! Wolny piątek, hura! Oczywiście w moim wydaniu wolny dzień nigdy nie jest tym w stylu kanapowym. Przynajmniej nie w całości... Najpierw przecież trzeba wyprawić Narzeczonego do pracy, później wyskoczyć na szybkie zakupy, załadować lodówkę, wyparzyć kotce wątróbkę i podać, później ubić kotlety, usmażyć, do tego ziemniaki i mizeria. Na końcu przychodzi Siostra (widoczna na … Czytaj dalej Dlaczego dzieciom „zabrania się gry w piłkę”?

Świętojański debiut

Hej! W tym roku Noc Świętojańską obchodziłam nie rzucając wianek do rzeki ani wypuszczając płonący lampion, a obiegając jedno z poznańskich jezior. Już jak zaczęliśmy z P. przygodę z bieganiem to braliśmy pod uwagę IV Bieg Świętojański na dystansie 4,3 km, ale "po drodze" zdążyliśmy dwa razy stwierdzić, że nie ma szans byśmy startowali. Koniec … Czytaj dalej Świętojański debiut