Listopad we własnej osobie

Hej! Piszę do Was prosto z mojego ciepłego łóżka, u boku mam gorącą herbatę i pudełko z chusteczkami. Właśnie celebruje moje pierwsze  L4 i wbrew pozorom nie jest to zasługa szkolnego środowiska, a domowego. Narzeczony przyniósł, ponosił, a ja muszę donosić i ewentualnie przejść przez to. Miałam nadzieję, że jak ucieknę do Wrocławia na czas … Czytaj dalej Listopad we własnej osobie