Piątkowa diagnoza jest taka, że…

Hej! Na początek dobra rada: nigdy nie mówcie, że na waszych studiach nic się nie dzieje, bo jak się już zadzieje to z bolesnym efektem albo tak jak w moim przypadku "defektem". Tym bardziej, że jest o wiele więcej lepszych opcji na piątkowe popołudnie niż jeżdżenie od szpitala do szpitala, by koniec końców udało się … Czytaj dalej Piątkowa diagnoza jest taka, że…

A quiz yourself!

Mój kręgosłup wręcz krzyczy: "Nareszcie piątek!", a ja tym bardziej bo skoro dziś jest piątek to znaczy, że pojutrze jest niedziela, a to znaczy szybki wyjazd z P. do Karpacza! Wiem, wiem... Miał być Wrocław na jeden dzień, ale chyba nie byłabym sobą gdybym nie wynalazła na szybko jakiegoś pokoju na jedną noc 2 godziny … Czytaj dalej A quiz yourself!

Kalambury i kolejkowe lwice

Hej! Jak tam z waszym samopoczuciem? 🙂 U mnie tradycji stało się zadość i tak jak w każdym roku, w listopadzie, odebrało mi głos na jeden dzień. I w sumie da się z tym przeżyć o ile nie towarzyszy temu uczucie miliona wbitych sztyletów w gardło i ogólne przeświadczenie, że jeszcze kilka mililitrów śliny i … Czytaj dalej Kalambury i kolejkowe lwice