Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę (izo)lat(k)a.

Hej! Wczoraj zebrało mi się na wspominki, nie tylko dlatego, że była 15 rocznica śmierci św. Jana Pawła II, ale też dlatego, że były 4 lata od mojej pierwszej "randki" z P. I kiedy sobie tak głębiej o tym myślę to rany! Wtedy by mi do głowy nie przyszło, że za 4 lata będę z … Czytaj dalej Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę (izo)lat(k)a.

„And that was…” – czyli podsumowanie stycznia

(obrazek: La Herediada) Hej! Żaden obrazek, tak jak ten, nie oddaje w 100% tego jaki był mój styczeń. Do tego stopnia był zły, że nawet ten wpis piszę po raz drugi! Za pierwszym razem tak bardzo nie podobało mi się to, co napisałam, że kliknęłam usuń wpis i tyle go widziano. Mam wrażenie, że styczeń był … Czytaj dalej „And that was…” – czyli podsumowanie stycznia

Nadchodzi „nowe”! ;-)

Rok 2019? Był niesamowity i wypchany po brzegi emocjonującymi wydarzeniami ❤ Przede wszystkim wraz z jego rozpoczęciem ja i P. w końcu ze sobą zamieszkaliśmy, aż pewnego marcowego dnia przygarnęliśmy do siebie małe, rude i przestraszone kitku, które dzisiaj więcej broi niż się boi 😀 Imprezy, imprezy i jeszcze raz imprezy! Było tego dużo, od … Czytaj dalej Nadchodzi „nowe”! 😉

Listopad we własnej osobie

Hej! Piszę do Was prosto z mojego ciepłego łóżka, u boku mam gorącą herbatę i pudełko z chusteczkami. Właśnie celebruje moje pierwsze  L4 i wbrew pozorom nie jest to zasługa szkolnego środowiska, a domowego. Narzeczony przyniósł, ponosił, a ja muszę donosić i ewentualnie przejść przez to. Miałam nadzieję, że jak ucieknę do Wrocławia na czas … Czytaj dalej Listopad we własnej osobie

Sierpień, sierpień i po sierpniu!

Hej! Niemożliwym wydaje się fakt, że dzisiaj mamy już 1 września. Czyli to jednak prawda, że "czas" to słowo całkowicie względne. Czas płynie jak chce, raz szybciej, raz wolniej. Wszystko zależy czym jesteśmy zajęci i jak bardzo nas to interesuje. Jeśli patrzeć na to w ten sposób to mój sierpień był naprawdę ciekawy, bo naprawdę … Czytaj dalej Sierpień, sierpień i po sierpniu!

Upalny lipiec to już historia!

Hej! Kto by pomyślał, że już jest 31 lipca i do napisania jest kolejne miesięczne podsumowanie 😮 Jednak nim do niego przejdziemy to jest jeszcze jedna sprawa, która nie może czekać, a mianowicie chodzi o to, że... DZISIAJ BLOG OBCHODZI DRUGIE URODZINY! Och, nie sądziłam, że dotrwam do tego miejsca! Jednocześnie tak bardzo się cieszę, … Czytaj dalej Upalny lipiec to już historia!

Gorąca czerwcówka

Hej! Na początek chcę Was powitać w nowym miesiącu! Przed nami 31 lipcowych, letnich dni 🙂 Lipiec to dla mnie szczególny miesiąc, bo 15 ja obchodzę urodziny, a 31 mój blog! Dodatkowo jeszcze czeka mnie obrona pracy magisterskiej, ale z perspektywy całych studiów to naprawdę będzie już tylko formalność 🙂 Czerwiec to był piękny miesiąc, … Czytaj dalej Gorąca czerwcówka

Kwiecień to kolor żółty, nieprawdaż?

Hej! Czas na małe podsumowanie kwietnia, który przeleciał tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. Dużo pracy, mało czasu na odpoczynek, święta i w końcu ostatnia niedziela w pracy. Za chwilkę majówka na którą mamy z P. milion pomysłów, aż w końcu żadnego z nich nie zrealizujemy 😛 Kwiecień nie oszczędził mnie także pod względem … Czytaj dalej Kwiecień to kolor żółty, nieprawdaż?

Zakopane: uroki i przekleństwa

Hej! Jak już wiecie tegoroczne wakacje spędziłam w Zakopanem i chociaż podczas pobytu zostałam mile zaskoczona przez mojego P., o czym możecie poczytać tutaj: Zakopiańskie love story, to były przed tym momenty kiedy chciałam spakować walizki i jechać do domu. Krótko mówiąc: pogoda wcale nas nie rozpieszczała. To, co widzicie na zdjęciu powyżej to jeden z … Czytaj dalej Zakopane: uroki i przekleństwa

Raz na wodzie, raz pod wodą

Hej! Choć tytuł wpisu mógłby wskazywać na wynik meczu Niemcy : Korea Południowa to wcale nie o to chodzi. Gdyby jednak ktoś tej rozgrywki nie widział to owszem nasi sąsiedzi, obecni Mistrzowie Świata, nie wychodzą z grupy tak jak... MY. Kto by pomyślał, że nie wyjdą. Kto by pomyślał, że wrócą razem z nami?! Świat … Czytaj dalej Raz na wodzie, raz pod wodą